Blog dla pasjonatów



Oglądalność: 268685, czas ile trwa 2m 57s, otrzymana od Państwa ocena 1227, oraz reakcje 24. Materiał z pokazów z okazji Święta Wojska Polskiego. ...



Komandosi z Lublińca

- a teraz, aby zachować anonimowość chwalisz się tym w komentarzach na yt, oczywiście wierzymy
- Jak ja tam sluzylem to byl to 1szy Samodzielny Batalion desantowo szturmowy
- Dawniej 1 Pułk Specjalny Komandosów. Obecnie obowiązuje nazwa Jednostka Wojskowa Komandosów. Choć nadal większość ludzi tam służących stosuje starą nazwę - Pułk.
- faktycznie
- W Afganistani eobie jednostki podlegają pod to samo zwierzchnictwo - ISAF SOCOM. Oni dyktują zadania dla wszystkich TFów wojsk koalicji (w tym kilku Amerykańskich, ale tylko kilku). W rzeczywistości to żadne zadanie nie może zostać wykonane bez lokalnych, a to z prostej przyczyny: oni muszą się uczyć. Tym samym zarówno GROM jak i Lubliniec mają #1 szkolić Afgańczyków #2 wyważać drzwi kopniakiem, ale tylko jeżeli robią to z lokalnymi. Tak samo robią ludki SASR, SBS czy JTF-2 (bo podlegają ISAF).
- Jak widzisz komandos też człowiek.
- A może i takie? https://comboit.pl/, zawsze to jest też przydatne.
- podlegają pod to samo dowództwo, ale realizują jednak trochę inne zadania. Głównym zadaniem jest jednak szkolenie ANA, głównym celem GROMu jest lista JPEL. Co wcale jednak nie oznacza że to operatorzy JWK ostatnio dokonali kilku zatrzymań z listy JPEL i teraz najważniejsze "we współpracy z afgańskimi komandosami". Czyli jednak zadania są różne, prawda? Co do analogii odwołałbym się do USSOCOM - tam nie ma mowy o czymś takim jak rywalizacja SFG i Delta, prawda? Inne cele, inne metody.
- Co do DevGru to troszkę media pomieszały i ludzie teraz biorą to za stan faktyczny. SEAL Team VI było nazwą za czasów "Dick'a" Marcinko. Gdy przeszedł dalej a w końcu został wrzucony do celi za przekręty, jednostka zmieniła nazwę - co jednocześnie wiązało się z nowymi zadaniami. Stali się nie tylko jednostką bojową ale również otrzymali zadanie wynajdywania nowych technologii dla innych SEAL Teamów. Wiele się zmieniło odkąd McRaven przejął ster w jednostce - zreformował dawną bandę piratów.
- Zgadza się. Nie mniej zauważ jedno: W Afganistanie obie jednostki podlegają pod to samo dowództwo (nie wierz w to co obwieszczają media) i mają realizować te same zadania. Jedna jest ciągle wychwalana przez sojuszników, druga, między zakamarkami, jest upominana przez sojuszników aby wzięła się do roboty do której sojusznicy ich przeznaczyli....
- inne zadania zupełnie zostały określone dla jednostki GROM i zupełnie inne dla JWK. porównanie trochę jednak bez sensu. a tak w ogóle co to jest ST6? bo z tego co słyszałem to już od dość dawna nie istnieją organizacyjnie, obecnie istnieje jednostka DEVGRu która ma zupełnie inną organizację, ale podobne zadania...
- Pułk dopiero w 2002 zrobił konkretną selekcję dla personelu bojowego - wzorowaną na tą w 21 SAS (TA) i oczywiście GROMie. Jednak dopiero po przejściu z DWL do DWS sporo się zmieniło. Obecnie Lubliniec stale się rozwija, a gdy dowodzenie przejął człowiek który zawodowo "wychował" się w Lublińcu, jednostka nareszcie ma możliwość się w pełni rozwinąć. Pamiętaj też że GROM wychował się w przekonaniu że jest najlepszy w kraju. Lubliniec ciągle osiąga kolejne sukcesy, a niektórym to przeszkadza...
- GROM został wychowany w warunkach idealnych. Od samego początku kontakt z wzorowymi ekipami, przez co przejęli bardzo dużo bardzo pozytywnych patentów. Do tego dobra kasa i co najważniejsze - zezwolenia na konkretne szkolenia. Owocowało to poziomem bardzo zbliżonym do tych, z którymi się szkolili - z kim przystajesz takim się stajesz. Lubliniec miał inaczej. Nie miał takiej kasy, pozwoleń ani środków. Np. dopiero gdy Patalong objął szefostwo w Pułku, mogli robić konkretne szkolenia ogniowe...
- Gdy Lubliniec przechodził na uzawodowienie kadry (od sztabu i bojówki po kierowcy ciężarówki z zupą), do pionu bojowego GROMu szło sporo ludzi z Pułku. W ciągu kilku ostatnich lat, na Selekcję do GROMu startowało zaledwie kilku ludzi z południa. Niech to posłuży za odpowiedz.
- Ciekawe jest też to, że początkowo pomysł na zmianę nakrycia głowy miał obejmować tylko Lubliniec (stamtąd też miał swój początek). Jako że B Team dziedziczy tradycje naszych w oddziałach Commando. Ale jako że to jest Polska, natychmiast przejęto pomysł i objęto nim wszystkich - od sztabowców w DWS po sprzątaczy we wszystkich jednostkach Dowództwa. Szkoda bo Pułk również miał się wyróżniać (tak samo jak Formoza i GROM) nakryciem głowy.
- W tamtym roku JWK zorganizowało konkurs fotograficzny wspólnie z fundacją Szturman. Moja grupa historyczna wygrała tenże konkurs, i mieliśmy zaszczyt zostać zaproszonymi do Lublińca. Braliśmy udział w święcie jednostki i zawodach strzeleckich. Miałem wielki szacunek do tych ludzi, lecz po spotkaniu ich osobiście i obejrzeniu w akcji, wzrósł do niewyobrażalnego poziomu. Dlatego gardzę kimkolwiek, kto śmie plamić honor żołnierza polskiego.
- To do dzieła. Roboty od cholery a ludzi nadal za mało. Powodzenia w dążeniach =]
- A jak to się stało że spędziłeś tam kilka dni? Co najbardziej zapadało Tobie w pamięć?
- Mój kilkudniowy pobyt w tej jednostce uważam za najlepsze i najbardziej uczące pokory doświadczenie w życiu ;)
- Te szarozielone berety nie sa beretami WL a beretami WS. Odróznia je miedzy innymi brak stopnia na berecie i orzełek wosjk specialnych...
- Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Pozdrawiam